sobota, 11 lipca 2015

10/62 spacery o wschodzie słońca!



Chyba każdy zna taką sytuację, kiedy szuka czegoś co w tej chwili jest ważne, ale znajduje to w czasie gdy ten przedmiot w ogóle nie jest potrzebny. Ja mam tak z klikerem. :P Raz jest, raz go nie ma, znajdę go przy okazji sprzątania... Po naszym  ostatnim spacerze w parku chyba jednak zaginął bezpowrotnie. To trochę pokrzyżowało nam plany na pierwsze 10 dni projektu, ale trudno. Zajęliśmy się czymś innym, a dokładnie- aktywnością i przywołaniem. Te dni zapadną mi w pamięć jako takie, po których wieczorem padaliśmy ze zmęczenia z myślą "chyba przesadziliśmy" tylko po to, żeby następnego dnia rano wyruszyć na kolejne długie spacery.
Dżeki i Toffi Grubas




























W naszych postanowieniach pisałam, że będę wstawać wcześnie rano na spacery z psem. Czy coś z tego wyszło? Tak, na szczęście tak. ;) Rano, tzn budzik nastawiony na 5:30, szybciutko się ubieram i na spacer! Ulice puste, cudownie jest tak spacerować. Szczególnie, że rano Tof zawsze ma większą ochotę do pracy, jakby mówił "O tak tak, całą noc nic nie robiłem, daj to! O! Smakołyk! Jak miło, a może siad, hop?" 
Przez 10 dni:
-Spotkaliśmy się z Olą i Veną na polach mokotowskich
-Dwa razy byliśmy na spacerze z Klaudią i Kasprem
-Odwiedziliśmy park Skaryszewski z Natalią i Luckym i Kasprem
-Byliśmy o 5:30 rano w parku, żeby pospacerować z Oliwią i Lakim
-Pojechaliśmy do Marysina w odwiedziny do Wiktorii i Dżekiego, dwa razy
-Codziennie wstawaliśmy rano

Zaopatrzyłam się w najlepsze rybne smaczki (Tof od zawsze darzy rybę wielką miłością) i zaczęliśmy ćwiczyć.


  • Przywołanie - tutaj jestem bardzo, bardzo zadowolona! Toffi jest psem dla którego na spacerze najbardziej liczy się możliwość swobodnego pobiegania, niuchania w trawie, popływania od czasu do czasu, niekoniecznie wracanie do właściciela kiedy on ma taki "kaprys", tak to sobie tłumaczyłam widząc minę i postawę psa kiedy do mnie przychodził: znowu mnie wołasz? Mam wrażenie, że przez te 10 dni to nastawienie się zmieniło. Przede wszystkim nie wołam psa zwykłym "Toooooooffiiii!" Teraz kucam, zaczynam udawać że uciekam i wysokim i wesołym głosem "Toffiii" Bez dwóch zdań wygląda to komicznie, ale chyba pies tego ode mnie oczekiwał, szkoda, że nie widzicie z jakim zapałem do mnie wraca, siada i czeka na smakołyk. :) Drugą zmianą było dawanie smakołyków. Do tej pory moim błędem było machanie psu smakołykiem przed nosem i przekupywanie go, żeby coś zrobił. Kilka dni temu schowałam przysmaki, skupiłam na sobie psa i nagradzałam go dopiero, kiedy prezentował jakieś zachowanie o które mi chodziło. Trochę nieprzewidywalności w nagradzaniu pomogło, Toffi woli pracować za niespodziankę, niż wiedząc do dostanie, w kółko to samo i to samo... Odwołanie od innych psów super, te codzienne ćwiczenia na prawdę pomagają! :D 

  • Motywacja tutaj skromnie przyznam wielki plus. :D Parę dni temu znalazłam swoją starą zabawkę- pluszową fokę. Swoją drogą jest okropna, cała zniszczona, ma w niektórych miejscach plamy po sosie i do tego jeszcze pamięta czasy w których chciałam zostać fryzjerką (jest cała ogolona :P) Przez myśl mi nie przeszło, że pies zainteresuje się takim czymś... Wchodzę do pokoju i widzę najszczęśliwsze zwierzątko pod słońcem, podrzuca sobie tą zabawkę, gryzie, szczeka, "zaprasza" ją do zabawy... Tak właśnie narodziła się nowa miłość mojego psa, z pluszową foką nawet nowe sztuczki nam nie straszne! Szarpanko foką na dworze? Żaden problem. Aportowanie? Proste. :P Trochę dziwne, że na drogie zabawki z zoologicznego Toffi nawet nie raczy spojrzeć, a za plastikową butelkę czy starą zabawkę zrobi wszystko. Chociaż... w sumie mi to nie przeszkadza. ;) Kiedyś pisałam, że chciałabym mieć zmotywowanego psa nie tylko na jedzenie, ale też na zabawki. Mówiliście- znajdź jakąś zabawkę, na którą pies będzie mega nakręcony. Jak widać pies sam sobie ją znalazł. 


To frizbi chyba nie działa :( 

Na koniec filmik ze spacerów, nagrywałam na 3 spacerach, niby nic szczególnego w filmiku nie ma, dla ciekawskich, którzy chcą wiedzieć co robimy jak chodzimy do lasu i parku. ;)









15 komentarzy:

  1. Gratuluję postępów! Kiedyś ten planowałam wstać wcześniej rano, żeby iść z psem, ale jeszcze do tego nie doszłam...może czas najwyższy. Super filmik! :D Lubię oglądać takie zwykłe filmiki.
    I oczywiście zdjęcia...śliczne!

    Pozdrawiam
    with-astra.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Też planujemy wystartować z porannymi spacerami, ale jak na razie idzie nam jak po grudzie, chyba czas się zmotywować :)

    Pozdrawiamy,
    http://plutoifigaro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. My z projektem jesteśmy opóźnieni, ale przynajmniej bardziej zmotywowani :D Zostało przecież jeszcze 52 dni ... I my i wy się wyrobimy :) http://sabaimax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. suuuuper filmik!!! :DDD
    jesr mega <333

    OdpowiedzUsuń
  5. Heheh super :D Mój pies to kocha chyba każdą zabawkę :) Z przywoływaniem praktycznie nie mamy problemów a Bibi na spacerach sama mnie pilnuje.
    Zapraszam bibiblogdog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, brzmi jak moja definicja idealnego psa: uwielbia bawić się zabawkami, szarpać, pilnuje się na spacerach i ma świetne przywołanie. ;)

      Usuń
  6. Gratuluję postępów i życzę wytrwałości w dalszym dążeniu do celu!
    Pozdrowienia!
    K&T
    jackterror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulujemy postępów! i życzymy powodzenia w realizowaniu kolejnych planów! :)
    Też mam zamiar wstać wcześnie rano i puść na spacer. :)
    Pozdrawiamy!
    Zapraszamy do nas,
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepszy blog jakiego czytam :3 wnet umieścisz film ja Toffi będzie się bawił z moją Milcią <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dzięki ;) Obawiam się jednak, że rudy nie będzie chciał się z nią bawić, z prostych powodów... On nie bawi się z żadnym psem.. :P Niestety. Ale jakiś filmik sztuczkowo/spacerowy chętnie! :D

      Usuń
    2. Jasne :3 Ale na spacer pójdziemy ? :3

      Usuń
  9. Super psy, mają fajną panią, dużo potrafią, miło popatrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje z postępów, ostatnio nam tez udało się znaleźć taką zabawkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję postępów.
    Przedmiot ginie i znajduje się następnego dnia, gdy już na nic nie jest potrzebny. Miałam tak z linką treningową. Jest, jest, zawsze jest. Przed grupowym spacerem zapadła się pod wodę, koniec nie ma. 2 tygodnie później się znalazał. To się nazywa złośliwość rzeczy martwych :D.

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję postępów!
    Ostatnio u nas z przywołaniem też lepiej, chociaż z Reksiem nie ćwiczyłam.. To trochę podejrzane... :D
    Pozdrawiamy,
    http://reksio-the-dog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń