piątek, 13 listopada 2015

Wszystko zaczęło się od marzeń

Wow, dzisiaj mija czwarty rok od kiedy mam Toffiego. Pewnie już nieraz słyszeliście ten tekst, no ale to sama prawda- te 4 lata odmieniły moje życie. Nie mam pojęcia jaka bym teraz była gdyby 13 listopada 2011 roku nie przywiozła do domu tej małej, nieporadnej kluski... Nie poznałabym tych wspaniałych ludzi, nie odkryłabym swojej największej pasji jaką są zwierzęta, prawdopodobnie w ogóle nie zaczęłabym interesować się fotografią. Co ja bym robiła w te wszystkie weekendy, gdybym nie spędzała ich jak teraz, z psem? Hmm, no i co bym robiła z pieniędzmi gdybym nie wydawała ich na te wszystkie zabaweczki i obroże? :D Naprawdę, nie wyobrażam sobie życia bez psa.
Tofciu, moja największa sierotko na świecie, mistrzu w pochłanianiu każdej ilości jedzenia i doprowadzaniu mnie do śmiechu, najmądrzejszy spanieluszku w okolicy, bądź taki jaki jesteś teraz zawsze, nie zmieniaj się i chociaż nigdy nie będziesz wymiatał w agility ani frisbee to wiedz że cię kocham najbardziej na świecie (na pewno wie, słyszy to codziennie kilkanaście razy :D), życzę nam jeszcze co najmniej trzy razy tyle wspólnie spędzonych lat!!!

I nawet za 30 lat, kiedy będę miała własny dom, pracę, dzieci i mnóstwo psów, a Toffiego nie będzie już przy mnie, to oficjalnie oświadczam, że nigdy, ale to przenigdy nie zapomnę tej rudej mordki i tego wszystkiego, co Toffi mi dał będąc po prostu przy mnie, będąc moim pierwszym psem, moim wyczekanym zwierzątkiem, największym marzeniem. Jejku, w tym momencie post, który powinien być raczej szczęśliwy, doprowadził mnie do płaczu ;)
No ale za te 30 lat, kiedy wrócę to tego postu i będę czytać te słowa, mam nadzieję, że się przekonam, że żaden pies nie będzie w stanie zastąpić Toffiego, bo Toffi jest najwspanialszym futerkiem jakie mogło mnie kiedykolwiek spotkać! :D

Na zakończenie wiersz Justyny Wawrzyniak, lepiej bym tego nigdy nie ujęła ♥ 

Ach, cóż to za życie bez psa na kanapie
bez psa, co go się za uchem drapie
i bez czujności wiernych oczu,
co śledzą ruch, Twój każdy gest
bo w takich psich oczach przecież coś jest
Jest ogrom miłości, ocean radości 
Są też cierpienia, smutki, westchnienia 
Cóż to za życie człowiek ma, 
kiedy nie ma swojego psa.

5 komentarzy:

  1. Sama, aż się wzruszyłam i uroniłam kilka łez... Gratuluje wam wszystkich postępów i życzę kolejnych! Mam nadzieje, że za te 30 lat kiedy już będziesz miała stadko (a może stado :P ) psów to zadzwonisz do mnie i wybierzemy się na spacerek z moim stadkiem :D
    Oliwia & Laki http://lakina4lapach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się że stado pojawi się za mniej niż 30 lat :D

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby więcej takich rocznic! :)
    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado | Biscuit Life

    OdpowiedzUsuń
  4. Przed Wami jeszcze wiele takich cudownych chwil. Spaniele na pewno mają to coś, mimo swojej upartości czasami. ;)

    OdpowiedzUsuń