piątek, 15 kwietnia 2016

Marzec w skrócie

Nie przepadam za długimi, monotonnymi podsumowaniami, tak więc nie zamierzam przynudzać. Marzec w pigułce, czyli co mniej więcej się działo przez ten miesiąc.

1. Pojechaliśmy za trening obedience, niestety musieliśmy zawrócić do domu z powodu paskudnej pogody.
2. Byliśmy na kilku pierwszych od baardzo dawna spacerów z Dżekim, chłopaki coraz lepiej się dogadują ;)
3. Od początku marca męczę spanieluszka elementami wspomnianego wcześniej obi. :D Nie sądziłam, że aż tak mi się to spodoba! Nagrywamy filmik wiosenny, a którym pokażemy co dotychczas zrobiliśmy.
4. Postanowiłam zrobić Toffiemu wiosenną fryzurkę i przyciąć "firanki". Zdjęcia nie będzie, lepiej, żeby efekt nie ujrzał światła dziennego. Na szczęście na chwilę obecną kłaczki odrastają, niedługo pewnie wybierzemy się do groomera.

5. Dużo podróżowaliśmy autobusem. Parę razy tacy mokrzy jak na zdjęciu (chociaż fotka niezbyt dobrze to oddaje). Ten, kto jeździ z psem autobusem wie, ile ciekawych rzeczy można się dowiedzieć o swoim zwierzaku. :D U nas standardowo "Ma 5 lat? Chyba: miesięcy" "Szczeniaczek? Grzeczny." Ostatnio słyszałam rozmowę grupki jakichś nastolatków, którzy kłócili się, że z psami nie wolno jeździć autobusem :P  #łamiemyprzepisy
6. Spacery, spacery, spacery! Marzec ogłaszam miesiącem spacerów. Przeszliśmy 217 km, czyli jakieś 7 km dziennie. Nie spodziewałam się takiego wyniku. Znowu spróbowaliśmy ze spacerami bez smyczy, jednak bez kagańca w mojej okolicy jest to niemożliwe... Wszędzie porozrzucane kawałki jedzenia, albo kości.
7. Pierwsze wodowanie zaliczone!

 8. Przyszło do nas mnóstwo paczek, o paru produktach z nich na pewno napiszę recenzje. Toffi jest dzielnym testerem :D

9. Trening z Warsaw Pack Of Hounds, powstał o nim osobny post. Niedługo dziewczyny organizują kolejne spotkanie, mam nadzieję, że uda nam się zapisać.
10. Wielkanoc, czyli raj dla psiego brzuszka :) Jak widać na zdjęciu Tof zaangażował się w przygotowywanie jedzenia.

To tyle. Tak dla odmiany wszystkie zdjęcia z tego posta są robione telefonem. Ma to jakiś urok, bo ujęcia są raczej nieplanowane, bardziej spontaniczne. Mam nadzieję, że taka inna forma posta wam się spodoba ;)

6 komentarzy:

  1. Zaliczyliście w marcu kilka ciekawych punktów i jak widzę było dość aktywnie :)
    http://psiasfera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. No to dobrze marzec spędziliście, u nas to była katastrofa, 2016 zaliczę chyba do najgorszych roków, ale dobre o tyle że dużo wsparcia otrzymałam i pomogły mi niektóre osoby przejść przez wszystko, teraz mamy więcej planów jak i roboty, ogólnie to właśnie teraz mamy zamiar robić długie spacery! :)
    Pozdrawiamy!
    http://team-blacktb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że u Was aktywnie :) My jeszcze nie podróżowaliśmy autobusem, ale coś czuje, że niedługo będziemy na to skazani :D

    Pozdrawiam, Creamy Team

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo, 200 km to nie mało. Ja postaram się 150 w czerwcu.

    OdpowiedzUsuń