wtorek, 12 kwietnia 2016

W lesie

Wokół mojego domu terenów spacerowych nie brakuje. Plaża nad Wisłą? Jest. Pola? Są, nie największe i z mnóstwem kleszczy, ale też się liczy. Jeziora, ścieżki rowerowe, wał... ale czy nie mógłby być tutaj chociaż jeden niewielki las? Psiarze mieszkający przy lesie, nawet nie wiecie jak wam zazdroszczę! Żeby poczuć się trochę jak wy, prawie co weekend pakuję "psi plecak" i ku uciesze (albo i nie) Toffiego podjeżdżamy autobusem na spacer. Czasami sami, częściej z towarzystwem. Dzisiaj więc post typowo zdjęciowy, parę fotek z naszych ostatnich wypadów do lasu.
 Dwa ostatnie zdjęcia by Wiktoria Pazio

6 komentarzy:

  1. My na lasy nie narzekamy, bardziej brakuje mi pól i bardziej otwartych przestrzeni ;).
    Piękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lasami jestem praktycznie otoczona, ale czy to taka frajda, skoro co kilka metrów masz dzikie wysypisko...? I cały spacer traci swój urok :/

    OdpowiedzUsuń
  3. ale wam zazdrościmy :p My nie mamy tu nikogo, żadnych psiarzy, a do autobusu psa nie wpuszczą, bo przecież jak... Nie ma to jak życie na zadupiu...

    OdpowiedzUsuń
  4. A my do lasu dość rzadko chodzimy :) W ogóle, prawie nie ma tu psiarzy, dlatego zaczniemy bardziej do miasta jeździć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Las mamy na szczęście blisko ;)
    A zdjęcia! No weź mnie już nie denerwuj, dobra lustrzanka to moje marzenie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. My las mamy 0,5 km od domu, więc nie narzekamy :) Stawy, pola, łąki, las , spacery nad Wisłą.. wszystko mamy :)

    Pozdrawiam, Creamy Team

    OdpowiedzUsuń