piątek, 17 czerwca 2016

Seminarium frisbee z Joanną Korbal

Kiedy przeczytałam, że zwolniło się jedno miejsce na seminarium z Asią, podjęłam szybką decyzję i zapisałam się na nie. Toffi oczywiście nie mógł uczestniczyć, dlatego ja brałam udział jako obserwator. Miałam wątpliwości, czy coś uda mi się coś wynieść z seminarium nie będąc uczestnikiem z psem, jednak okazały się one zupełnie nieuzasadnione. Seminarium organizowanę było przez Klaudię z Przepis na Spaniela na terenie placu FreeX'owego. Pierwszy raz uczestniczyłam w czymś takim, dlatego jak chyba większość osób biorących udział w seminarium po raz pierwszy, zastanawiałam się, czy nie będę odstawać od grupy swoim brakiem umiejętności. :D Oczywiście, poziom pracy był dostosowany do wszystkich i chyba z mojej strony nie było tak źle. Semi odbyło się w poprzedni weekend (11,12 czerwca).
Sobotę zaczęliśmy od krótkiej rozgrzewki i ćwiczenia różnych technik rzutowych. Psy w tym czasie zostawione były w klatkach, od razu zaczęłam zastanawiać się jak moje Rude zniosłoby zostanie w klatce ;) Zaczynaliśmy od najprostszych rzutów przechodząc do tych bardziej zaawansowanych, jedna sztuczka z dyskiem dla mnie dotychczas pozostaje czarną magią. Przy jednym triku Asia oceniła moje rzuty tak: "Bardzo dziwna technika, ale wygląda to zupełnie dobrze" :D Ćwiczyliśmy też w parach, świat chyba nie widział tak niecelnych rzutów jak moje, chociaż backhandy wychodziły znośne ;) Następnie przeszliśmy do indywidualnych wejść z psami, jako obserwator nie miałam co robić w tym czasie, dobrze, że obok placu są świetne tereny do spacerowania. Po przerwie na której jedliśmy pizzę przyszedł czas na wykład teoretyczny i tutaj zdecydowanie najwięcej się nauczyłam. Było mówione m.in o overach, vaultach, prawidłowej technice skoku, odpowiednim nagradzaniu, motywacji, komunikacji z psem podczas frisbee. Nawet jeśli mam świadomość, że większości ze zdobytej wiedzy nie wykorzystam przy Toffim, to umiejętności i większa świadomość na pewno przydadzą się przy kolejnym psie. Potem jeszcze trochę porzucaliśmy i przyszła kolej na druga turę indywidualnych wejść. W niedzielę schemat był taki sam, ale w drugim dniu myślę, że dowiedziałam się więcej. Pomimo tego, że pierwszego dnia też miałam aparat, to dopiero w niedzielę wpadłam na pomysł żeby porobić zdjęcia podczas wejść z psami. W związku z tym podsłuchałam jeszcze trochę dobrych rad. :) Ogólnie atmosfera na seminarium była świetna, genialnie jest móc przebywać wśród osób z taką samą pasją, pracujących z psami. Pewnie gdybym miała ze sobą psa, dowiedziałabym się jeszcze więcej, ale tak czy inaczej uczestnictwo w seminarium to świetna sprawa, na pewno nie był to mój ostatni raz.
I, jak już pisałam, zrobiłam parę fotek, na zdjęciu u góry moje ulubione a na nim Ray, poniżej Letty i Triss. Nie będę wstawia tutaj wszystkich fotek które zrobiłam, ciągle zbieram się, żeby dodać je na stronę wydarzenia na fb, ostatecznie zrobię to jutro. :)

 P.S. Jutro Dog Games!! Standardowe pytanie- kogo spotkamy? :D Jeszcze nie wiem czy na 100% będę w sobotę, ale w niedzielę na pewno.

5 komentarzy:

  1. Też byłam na semi z Asią jako obserwator i bardzo dobrze wspominam, pomimo że nie bardzo interesuje mnie frisbee poza oglądaniem :D. Dzień po ledwo wstałam z łóżka! :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Frisbee bardzo mi się podoba, tylko
    a) moje ręce nie potrafią zgrać się z dyskiem i wychodzi... nic nie wychodzi..
    b) moje pieseły są kompletnie nie frzbowe, więc pozostaje mi tylko oglądać zdjęcia i filmiki :p

    Jakim aparatem i obiektywem robiłaś zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nigdy nie widziałam pracy Asi na żywo, bo jakoś szczególnie nie kręcą mnie występy fri. Poza tym - śliczne foty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wcześniej jakoś nie szczególnie kręciły- aż do seminarium :D

      Usuń